Przejdź do głównej zawartości

#62

Cześć kochani!
Dolecieliśmy szczęśliwie do Holandii . Wczorajszy wieczór po podróźy odpoczywałam i korzystałam z prawdziwych wakacji ,zero diety ,żadnej nauki ,siedzenie z rodzinką do późna. A już z samego rana wstawaliśmy ,bo czekała nas podróż do stolicy ,Amsterdamu.
Zanim się rozpiszę od razu wyjaśnię moją aktywność na blogu ,która miała być chwilowo zawieszona ,otóż stał się cud i Kika po przylocie naprawiła siostrze internet. Koniec historii ,ha ha. W każdym razie nie brałam ani laptopa ani tableta ,więc dodaję notkę z telefonu i przy okazji opanowuję aplikację bloggera. Za wszelkie nieprawidłowości z góry przepraszam a teraz pora na pierwszy post z Holandii - relacja z Amsterdamu :) Najpierw wszystko opiszę a na koniec dodam zdjęcia,bo nie wiem gdzie one będą się znajdować w tym poście ,dobrze byłoby gdyby zapisały się na końcu .
A więc Holandia jest niewielkim państwem dlatego mieszkając na południu ,na północ można dostać się w maksymalnie 3 godziny. Podróż do Amsterdamu zajęła nam półtora godziny, a byłam tam z ciocią ,wujkiem i moim chłopakiem. Byliśmy tam pół dnia ,zwiedzanie zaczęliśmy od poszukiwania muzeum figur woskowych,nie zajęło nam to dużo czasu ,ale zdążyliśmy co nieco zobaczyć w tym czasie. Muzeum ,które było naszym głównym celem okazało się duże ,jest w nim dość sporo figur woskowych znanych postaci,jednakże spodziewałam się ich
o wiele więcej ,dlatego że miałam porównanie do muzeum w Międzyzdrojach ,które odwiedziłam rok temu. Było tam dużo figur ,wydawało mi się nawet ,że więcej niż widziałam dzisiaj. Może to tylko złudzenie ,ale w każdym razie muzeum było duże ,kilkupiętrowe , a w każdym pomieszczeniu było kilka postaci ,np. Barack Obama , Justin Bieber , Fiona z bajki Shrek , David Beckham ...Wszystko było ułożone w ten sposób ,że jeden pokój był polityką,drugi sportem,trzeci muzyka,kolejny moda itd. Zdziwiło mnie ,że Justin Bieber zamiast w kategorii muzyki znalazł się wśród mody...No w sumie wśròd samych modelek ,ale OK niech każdy interpretuje to po swojemu :D Zwiedzanie zajęło nam około godziny,kolejka też nie była specjalnie krótka trzeba było czekać przed wejściem około 20 minut,a było bardzo gorąco. To było dziwne ,bo w Holandii pogoda zazwyczaj jest deszczowa ,a dziś i wczoraj około 30 stopni ,ciągłe słońce. Stojąc w kolejce do muzeum dostaliśmy darmowe lody na ochłodę.
Po zwiedzeniu muzeum ,poszliśmy coś zjeść.Oczywiście padło na McDonald . Wczoraj miałam swój "cheat meal"czy jakoś tak a dzisiaj znowu moja dieta poszła się pieprzyć przez shake'a i cheeseburgera (dobrze napisałam?lol) . Ale nie ma tego złego , bo dużo chodziliśmy więc można powiedzieć,że mam prawo sobie wybaczyć,ha ha! Na koniec popłynęliśmy godzinny rejs stateczkiem , dzięki temu zobaczyliśmy więcej niż na nogach. Amsterdam jest bardzo ładny,w ciągu upałów można siadać na środku drogi koło wody i się chłodzić. Tam są tysiące mostów, które dodają miastu uroku. Woda jest tam wszędzie , super płynęło się wokół centrum.
Polecam serdecznie Wam zwiedzić Amsterdam,jest tam wiele muzeów do zwiedzenia ,ale oczywiście taki koszt przeliczając na polskie jest dosyć wysoki,ale np. taki rejsik kosztuje dużo mniej i to mogę Wam polecić z czystym sercem :)
A teraz pora na zdjęcia :

Komentarze

  1. Boże jakie cudownie miejsca <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obsrwację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłej podróży!
    http://treamicii.blogspot.com/2016/07/jak-aktywnie-spedzic-wakacje.html

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post!
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem, trochę Ci zazdroszczę (ale w takim pozytywnym znaczeniu)!

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę wyjazdu! :) Świetne zdjęcia
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…